A wszystko miało wyglądać jak zawsze…
Wczesnym rankiem, jak zwykle przed eventem, w tym przypadku przed weselem, rozpoczęliśmy pakowanie sprzętu. Nagłośnienie, oświetlenie, konsola, sterownik, rampy, przewody i takie tam elementy, bez których całość nie zadziałała by tak jak powinna. Około godziny 10:00 ruszyliśmy w kierunku Bożenkowa.

DJ i ekipa przygotowują się do wesela

Za tajemniczym murem, pomiędzy działkami, tuż koło rzeki Brdy w Bydgoszczy znajdowała się piękna posiadłość, pałac i dwie drewniane wiaty, jedna, pod którą odbywają się tańce w przypadku dużych eventów, a druga na około siedemdziesiąt osób. I to właśnie pod tą wiatą miał się odbyć nasz event. W tym dniu mieliśmy do zrobienia dekorację światłem całej sali, oświetlenie efektowe, a także obsługę eventu przez dj’a wodzireja. Wyładunek rozpoczęty, pół sali w sprzęcie, a na pozostałej części uwijały się kelnerki przygotowując stoły. Zabraliśmy się do pracy. Już po około dwóch godzinach mieliśmy zamontowane oświetlenie stołów oraz części siedzącej. Co prawda całość trzeba było dopieścić, ale… na to jest czas zawsze pod koniec.

Wesele nad Brdą w Bydgoszczy

Wesele nad Brdą w Bydgoszczy – fantastyczny widok na podświetloną salę weselną

Podczas montażu dekoracji zjawia się wyjątkowy kucharz

W czasie gdy Michał zajmował się montażem dekoracji oświetleniowych, jego kolega uwijał się nad montażem ramp i tych wszystkich świateł, dzięki którym ludzie będący na parkiecie mówią „wow!”. Minęło południe. Oświetlenie było już prawie gotowe. Na sali zjawili się kucharze. Jeden z nich miał na imię Adam. Jak się okazało to magik, pirotechnik, książę współczesnej kuchni, finalista telewizyjnej edycji TOP Chief’a. O nim jeszcze wspomnę, bo niewątpliwie zajął On pierwsze miejsce w rankingu na najlepsze jedzenie.

 

Zabawa na weselu trwa...

Zabawa na weselu trwa… W tle stanowisko DJ i dekoracje światłem

Wróćmy na salę. Zamontowaliśmy stanowisko dj’a, które jak zwykle podświetliliśmy, aby efekt był powalający, podłączyliśmy konsolę, komputery do sterowania światłem i dźwiękiem, nagłośnienie oraz dziesięć skanerów. Próba… i wszystko działa. Próba numer dwa przy podłączeniu pieców konwekcyjnych… i już nie jest tak kolorowo… „prąd się skończył” i strzeliły bezpieczniki… i tak kilka razy. Dobre pół godzinki zajęło nam znalezienie rozwiązania, aby takie przygody nie zdarzały się podczas imprezy. Na busoli pojawiła się godzina 15:30, a my byliśmy już gotowi.

… i Para Młoda

Zostaliśmy zaproszeni przez Gospodarza obiektu na grilla i oczekiwaliśmy na przybycie Młodych.
No i się zjawili się. Ona w pięknej białej sukni, On przystojny, wysoki mąż służący ramieniem dopiero co zaślubionej małżonce. Wejście na salę, odśpiewane „Sto lat”, toast, wielkie brawa… i siup… czas na posiłek.

Para młoda na podświetlonym parkiecie

Para młoda na podświetlonym parkiecie, sala weselna została udekorowana efektowanymi światłami

Czarodziej kuchni

Wróćmy do Adama. W czasie gdy my, ekipa Art of Show, zajmowaliśmy się montażem On, mowa tutaj o Adamie czarował nad kotłami, wrzucając do nich znane i nieznane nam specjały, niczym czarownica z podziemi z filmów z Robin Hoodem, aż do momentu gdy obiad podano. Po rozpoczęciu wesela przy nastrojowej muzyce, wraz z Konradem, fotografem z Grupy 5D, siedzieliśmy przy stoliku. Przyniesiono kaczkę, kurczaka, polędwiczki wieprzowe, zrazy i łososia… ło matko. Wszystko niby jak zawsze, z tym, że niby.

Bawiąca się na weselu para

Bawiąca się na weselu para

Pin It on Pinterest

Shares
Share This

Spodobało się? Polub!

Podziel się ze znajomymi tym, co widziałeś...